Żegnaj, Bari…

Wczoraj żegnaliśmy się z Barim przez cały dzień. Wieczorem Baronik zasnął na zawsze. Być może biega już za Tęczowym Mostem… Wciąż trudno mi uwierzyć, że ta chwila jednak nastąpiła. Odpychałam ją w myślach na kolejny rok, miesiąc… 😭😭😭😭

Bari od 9. tygodnia swego życia przez prawie trzynaście i pół roku był z nami nierozłączny – w domu, hotelu, podróżach, terenie… Nie lubił rozstawać się nawet na kilka godzin. My też nie lubiliśmy rozłąki z naszym Przyjacielem. Dzisiaj jest ten pierwszy dzień bez szansy na ponowne spotkanie z nim.

Dziękujemy Pani Weterynarz Paulinie Szowie za wieloletnie doskonałe fachowe wsparcie medyczne we dnie i w nocy, kiedy Bari wpadał w różne tarapaty zdrowotne. I że towarzyszyła Pani Baronikowi i nam do ostatniej chwili…

Podobne wpisy