Recenzja filmu Goście

Zgoda na przekraczanie granic?

Film duńsko-holenderski „Goście” (HBO) wbił mnie w fotel i nie chce wyjść z głowy… Jest tak wstrząsający w finałowych scenach, że trudno jest mi go rekomendować, zwłaszcza osobom wrażliwym. Ale piszę o nim, bo uznałam go za genialną alegorię rzeczywistości, w której żyjemy – alegorię w różnych perspektywach: jednostki, grupy społecznej, całego narodu, grupy kulturowej, cywilizacji, a nawet… kultury tolerancji.

Jestem oczywiście przekonana, że w zależności od przekonań odbiorców, interpretacje przesłania filmu będą skrajnie różne….

Dyskomfort od pierwszych scen

Ja pozostaję wciąż w szoku po jego obejrzeniu, choć wiem, że to tylko fikcyjny obraz. Ponoć inspirowany jakąś niekomfortową sytuacją zaobserwowaną w dzieciństwie przez twórcę tego filmu, Christiana Tafdrupa. Dyskomfort i niepokój w mega dawce towarzyszą nam od pierwszych scen – początkowo zupełnie niezrozumiale, bo tylko dzięki muzyce, która wywołuje dreszcze nawet przy obrazkach z Toskanii.

Gdy fikcja spotyka się z prawdziwym dramatem

A jednocześnie jestem w szoku od wielu już tygodni, czytając nagłówki w prasie dotyczące prawdziwej tragedii w „rodzinie” nieżyjącego już Kamilka z Częstochowy… Tu akurat nikt nie ostrzega nas przed poznawaniem drastycznych szczegółów dramatu rozgrywającego się za drzwiami mieszkania, w którym władza rodzicielska jest/była podstawową i nienaruszalną zasadą. Zasadą, której przestrzegali bierni świadkowie dramatu chłopczyka: nauczyciele, sąd, sąsiedzi, krewni…

Dlatego też przesłanie filmu o spotkaniu dwóch „rodzin” jeszcze bardziej wdziera się w wyobraźnię.

I choć bardzo poważnie ostrzegam przed drastycznymi scenami, które nie każdy jest w stanie udźwignąć, to myślę, że alegoryczne potraktowanie scenariusza może nieco złagodzić traumę… Ja to odkryłam dopiero na samym końcu, więc szok pozostał już na zawsze.

Bierność – nasza codzienna norma

Normą dla wielu ludzi, społeczności, grup zawodowych jest bierność. Brak zdecydowanych reakcji na akty wandalizmu, zakłócanie ciszy w sąsiedztwie czy na wakacjach, chamstwo, przemoc wobec słabszych – w rodzinie za ścianą, czy wobec zwierząt za płotem sąsiada…

W imię zasad dobrego wychowania i własnego spokoju nie wtrącamy się…

Kluczowy dla całego filmu jest dialog: „Dlaczego nam to robicie? – Bo nam na to pozwalacie”. Prosta, ale bardzo mocna kwestia ujawnia, jak nasza bierność i brak reakcji na niepokojące zjawiska (nawet jeśli początkowo dotyczą tylko innych) mogą prowadzić do przekraczania kolejnych granic przez tych, którzy dostali przyzwolenie. Granic, które nagle przestaną i nas samych chronić…

Autor: Zoja Żak

Podobne wpisy