Psią budę – oficjalną siedzibę naszego futrzaka oglądamy sobie przez okno, wraz z Barim, siedząc zgodnie na kanapie. Jednak duży dom okazał się o wiele fajniejszy zarówno podczas mrozów jak i upałów. Tylko świeżo skoszony trawnik bywa jakąś alternatywą, gdy można się wyciągnąć na nim i przysnąć ze zmęczenia od obserwowania zmagań pani z kosiarką… W skali roku jednak wygrywa kanapa!
Podobne wpisy
Odszedł o zmierzchu…
Mija rok od naszego pożegnania z Barim. Odszedł o zmierzchu w sobotę 29 maja 2021 r. Pomogliśmy mu przejść za Tęczowy Most w naszym domu. Tłem był piękny…
Wspomnienie…
Moje ulubione zdjęcie Bariego. Mamy mnóstwo takich fotek… Ale tym razem, na drugą rocznicę odejścia za Tęczowy Most naszego Przyjaciela, wybrałam właśnie te wspomnienia –…
Pieskie życie
Kiedy patrzę na mojego Baronika pod kocykiem, to coraz częściej zamiast rozbawienia odczuwam rosnącą bezsilność na myśl o psach, dla których zaczyna się koszmarny czas… Nie wiem skąd…
Nasz przyjaciel Bari
Jeśli chcesz mieć czworonożnego przyjaciela, odpowiedz sobie na pytanie, czy ty również jesteś w stanie być przyjacielem dla niego? To działa w dwie strony. Jeśli myślisz…
Bari – nieodłączny towarzysz
Bari to osobny rozdział naszej przygody z przyrodą ożywioną. Pojawił się w naszym życiu w okresie przeprowadzki, a raczej wyprowadzki z Warszawy na wieś. Miał być psem…
Beztroskie życie Baronika
Kiedy go zobaczyliśmy w stadku, wśród sióstr i braciszków, od razu przypadł nam do serca. Oczywiście wierzymy, że hodowca dokładnie zachował dla nas tego psiaka, którego upatrzyliśmy…
