Zaziębione Pieniny i pełne śpiewaków

Czerwcowy wypad na tydzień do Szczawnicy ukoił nasze nerwy i pozwolił totalnie odstresować się w towarzystwie zięb i śpiewaków (zwanych kiedyś drozdami). Spotykaliśmy te ptaki dosłownie na każdym kroku od Hotelu Jan począwszy (polecamy jego apartamenty ludziom spragnionym ciszy i śpiewu ptaków). Oby nigdy nie zawitali tam goście ze swoim sprzętem grającym i muzą - to naprawdę strefa ptasiej muzyki! I niechaj taką pozostanie. A w lasach pełno zięb, rozśpiewanych i wabiących oko pięknym ubarwieniem.  Śpiewaki zaś zdominowały łączki i okolice ludzkich siedzib. Wszędzie widywaliśmy je wędrujące z robalami w dziobach. Stąd też pewnie rzadziej mogliśmy słyszeć ich śpiew. Kiedy zrobiliśmy wypad w Tatry, do Doliny Kościeliskiej, oprócz zięb, spotkaliśmy tam drozda obrożnego. To było wspaniałe spotkanie, bo ptak piękny i dostojny. I wyraźnie miał parcie na szkło, toteż udało nam się go uwiecznić na niejednej fotce. W Pieninach mieliśmy prawdziwą ucztę fotograficzną, więcej opowiemy i pokażemy niebawem... 
     

Dodaj komentarz