Sikorka niejedno ma imię

Sikorka akrobatycznie wczepiona pazurkami w kawałek słoniny wiszący za oknem – ten obrazek z dzieciństwa zachował się na zawsze w mojej pamięci. To jeden z pierwszych ptaków, którego potrafiłam nazwać jeszcze jako dziecko. Wieszanie słoninki za oknem było moim pierwszym doświadczeniem z dokarmianiem ptaków w zimie. Dużo później odkryłam, że nazwa sikora obejmuje spory zestaw gatunków różniących się dość znacznie ubarwieniem, a także rozmiarami.

Kilka gatunków sikory, popularnych w naszej strefie, regularnie uwija się w naszym ogrodzie właściwie przez cały rok. Latem oczyszczały nam krzaki i drzewa ze szkodników – mszyc i innych robali, zaś pod koniec września przerzuciły się na owoce i nasionka wszelkiego rodzaju roślin, które mamy w ogrodzie. Często, po pierwszych przymrozkach obserwowałam akrobacje bogatek i modraszek na wiciokrzewie, który, pozbawiony już liści późną jesienią, wabi stadka ptaków czerwonymi kuleczkami w każdym stadium niejadalnymi dla ludzi. Ptaki też raczej chętniej skubią je po przemrożeniu. Mają widać odpowiednią wiedzę zakodowaną w swoich główkach. Kiedy już kończą się żarty z temperaturami i zaczyna się najbardziej szara szarość listopada i grudnia – sikory sięgają po tłuszcz. Stąd słoninka owszem, by się przydała, ale i słonecznikiem nie pogardzają. Całkiem sprawnie, siedząc na gałęzi, wydobywają tłuste ziarenko z łuski przytrzymywanej pazurkami. U nas zawieszanie słoninki koło karmnika nie jest możliwe, ze względu na Bariego, który swoim psim węchem natychmiast wyczuwa smakołyk i próbuje się do niego dostać, a kiedy nie daje rady wdrapać się na drzewo, zasiada pod nim, oczekując aż ta słoninka spadnie. Stołówka wtedy staje się niedostępna dla wszelkich ptaków… Stąd też naszym ptasim gościom oferujemy słonecznik, żeby nie było konfliktu interesów ze strażnikiem ogrodu, Barim. Ostatnio pojawiła się nawet rzadko goszcząca w ogrodach czarnogłówka czyli sikora czarnogłowa, którą wypatrzyliśmy któregoś poranka w stadku pod karmnikiem. Dzisiaj już rzadziej spotykamy samo słowo sikorka, bo np. zamiast sikory modrej czy sikory bogatki w ptasich przewodnikach spotkamy modraszkę, bogatkę, tudzież sosnówkę, czarnogłówkę, czubatkę, szarytkę (sikorkę ubogą). Poza naszym krajem, na krańcach Europy występują także: sikora północna, sikora żałobna i sikora lazurowa. Zoja Żak

2 komentarze(y)“Sikorka niejedno ma imię”

  1. Teraz jest łatwo podglądać sikorki, kiedy nie ma liści na drzewach i krzakach… U mnie też ich sporo jest. Też mam do nich sentyment, jeszcze z dzieciństwa. Ale, że tak z ręki jadła… Niesamowite!

Dodaj komentarz