Dzięcioł karmiący

Spacerując w pobliskim lesie z Barim, odkryliśmy dziuplę z małymi dzięciołami. Były w nim co najmniej dwa młode. Akurat trwało karmienie, które na całą okolicę obwieszczało głośnie „cziik” dobiegające z otworu w wysokiej sośnie.

Upał był niemiłosierny, słońce przypiekało, a niestrudzony rodzic (nie zdołaliśmy ustalić, czy miał czerwoną plamkę na karku jak samiec, czy też jej nie miał (samica) kursował z lasu do dziupli z dziobem wypełnionym tłustymi robalami… To nie było nasze pierwsze spotkanie z dzięciołem dużym. W naszej okolicy, w lasach żyje sporo tych ptaków.  Regularnie odwiedzał nas pewien osobnik, który uwielbiał żerować na bezlistnej, obumarłej wierzbie naszych sąsiadów. Mieliśmy na nią świetny widok z okna kuchni, a tym samym było to miejsce obserwacji dzięcioła. Pojawiał się zarówno latem jak i zimą, sprawnie przemieszczając się po pniu w górę i dół. W tym roku wierzba została usunięta, więc nie wiadomo czy ten piękny ptak jeszcze zawita do naszych ogrodów. On lub jego potomstwo…

Dodaj komentarz