Czas gila

Charakterystyczny czerwony brzuszek gila najczęściej widuję na tle ośnieżonych gałęzi, stąd ten ptaszek kojarzy mi się z najtęższą zimą, kiedy śnieg i mróz mocno trzymają. Wtedy też ten bardzo widowiskowy ptaszek objawia się zazwyczaj na krzakach berberysu i pędach wiciokrzewu, gdzie jeszcze ocalało trochę przemarzniętych owoców, również w kolorze czerwonym lub zbrązowiałych.

Bardziej rozpoznawalny jest pan gil, gdyż jego samiczka, która przywdziewa skromniejsze szarości i beże z delikatnym odcieniem różu częściej wtapia się w tło i jest słabiej widoczna w gęstych krzakach.
Pani i Pan Gilowie
Pani i Pan Gilowie
Ptaszki te utrzymują dość silną więź partnerską, także poza sezonem lęgowym, stąd często pojawiają się parami albo w niewielkim stadku. Gil, obok wróbla i sikory to gatunek znany mi z dzieciństwa, a więc należący do kanonu naszych polskich zimujących ptaków ogrodowych. I faktycznie, poza sezonem zimowym nigdy jeszcze nie udało mi się spotkać gila w ogrodzie czy lesie. Ptaki te preferują raczej skryty tryb życia. W tym roku prawdziwa zima jakoś słabiej dała o sobie znać, stąd też wizyty tych urokliwych ptaszków w naszym ogrodzie były prawdziwym rarytasem. Zoja Żak

Dodaj komentarz