Archiwa kategorii: Stali bywalcy ogrodu

Bezpieczna budka lęgowa

Jak wybrać budkę lęgową dla ptaków?

Budka lęgowa dla ptaków powinna być przede wszystkim bezpieczna dla użytkownika i praktyczna. Jej wygląd zewnętrzny to cecha drugoplanowa. Zdarza się często, że przesłania  inne elementy u producentów chcących przede wszystkim dogodzić estetycznym gustom miłośników  ozdób ogrodowych. W swoim ogrodowym doświadczeniu z ptakami, które trwa już kilka lat przetestowaliśmy już kilkanaście budek. Były wśród nich urocze cacuszka, np. w brzozowej obudowie ze słomianym pokryciem daszku, delikatne budki zdobione korą dębową, i wiele różnych innych rękodziełek, które miały zdobić nasz ogród służąc przy tym ptakom. Pierwsze budki kupowaliśmy zwabieni ich wyglądem. W praktyce, większość z nich w ogóle…

Czytaj dalej

Ucieczka przed Dniem Dziecka

Jeszcze wczoraj z budki lęgowej szpaczków dobiegał coraz głośniejszy pisk małych, przez cały dzień domagających się karmienia, a dzisiaj już zaległa tu cisza, zaś znajomy zniecierpliwiony pisk dobiega już z gęstej korony naszego klonu, gdzie stacjonuje któreś z piskląt i tam obecnie przyjmuje ostatnie już dostawy pokarmu od swoich rodziców… Pisklęta opuściły budkę lęgową!

Czytaj dalej

ZAGROŻENIE W BUDCE!

Tym razem temat naszej budki lęgowej powraca ostrzegawczo. Otóż ta właśnie pokazana na zdjęciu ma poważną usterkę, którą odkryliśmy teraz, kiedy sytuacja z mazurkami pięknie się rozwinęła. Zamieszkała ją parka składająca już jaja, sądząc po zachowaniu tych ptaszków. Dzisiaj z przerażeniem zauważyłam, że do wnętrza tej budki usiłuje zajrzeć szpak, wczepiając się pazurkami w podnóżek umocowany pod otworem wlotowym. Tego podnóżka nie powinno tu być! Stanowi bowiem zagrożenie dla lęgu. W tej chwili nie chcemy już płoszyć mazurków usuwając podnóżek i pozostaje tylko nadzieja, że otwór wlotowy jest zbyt mały dla naturalnych wrogów mazurków. Ta budka…

Czytaj dalej

To nie jest wielkanocny kurczak!

Ptaszek na zdjęciu to  bynajmniej nie kurczak wielkanocny. To dzwoniec senior, który pewnej wiosny w marcowym słońcu objawił nam się pod karmnikiem. Zapewne przezimował w okolicznych zaroślach, a nasza stołówka zapewniła mu regularne posiłki. Nie musiał zatem zbyt aktywnie walczyć o przetrwanie, bo widać było, że nie ma już najlepszej kondycji. Ale wyglądał bardzo pięknie i dostojnie, a po spożyciu słonecznika powoli podreptał do kryjówki w zaroślach. Korzystając z chwili wolnego czasu świątecznego nacieszmy oczy ptakami w wiosennej szacie lub oprawie. Wszystkie są z naszego ogrodu, choć z różnych wiosen. Zapraszam też do obejrzenia na naturalnie.pro zdjęć tegorocznego przebudzenia przyrody Eksplozja życiaRelated Images:

Czytaj dalej

Budkę wynajmę!

I się zaczęło… W krzakach już nie tylko świergot słychać i coraz weselsze trele. Coraz częściej z zarośli ogrodowych dobiega furkot małych skrzydełek, towarzyszący walkom rywali, godowym pościgom i figlom ptasich par. Marcowe słońce wyraźnie obudziło ptasie instynkty rozrodcze. Dynamika tych zalotów i rytuałów godowych jest imponująca! Ostatnio zauważamy sporo wróbli, które zagościły na dłużej na naszych berberysach. I wyraźnie już zaczęły przygotowania do przedłużania gatunku. Żeby choć trochę wesprzeć naszych ogrodowych rezydentów w tych poważnych działaniach, każdego roku zawieszamy na drzewach budki lęgowe. W jednym ogrodzie nie ma niestety zbyt dużo miejsca dla wielu par, ale staramy się zostawiać ptakom wybór.…

Czytaj dalej

Tańczące z jabłkami

Jabłka z własnego ogrodu najlepiej smakują od września do listopada. Potem dostają zmarszczek i i tracą swoją soczystość. Ale nie wyrzucamy ich, bo dopiero późną jesienią i w czasie zimy stają się prawdziwym przysmakiem dla kwiczołów i kosów. Im bardziej podstarzałe jabłuszko tym lepsze. A te sfermentowane i przemrożone to wręcz rarytasy. Zbierając jabłka jesienią, zawsze zostawiamy po kilka na drzewie, żeby ptaki mogły je sobie podjadać po przemarznięciu, dopóki nie strąci ich wiatr. Później staramy się regularnie podrzucać pod drzewa i krzaki pojedyncze jabłka. Bywa, że pozostają nietknięte i trzeba usuwać zgniłki. Ale co jakiś czas pojawiają się amatorzy tych owoców, dotkniętych piętnem zimy.  To wygłodniałe…

Czytaj dalej

Lutowe koncerty

Luty to najbardziej rozświergotany miesiąc w ogrodzie. Naprawdę! Wszystko co żyje i ma dziób penetruje zakątki ogrodów w poszukiwaniu pokarmu. A że przy tej okazji ptaszorom dzioby się nie zamykają, mamy za oknami koncerty przez cały dzień. Ptaki najchętniej żerują stadnie. Każdy gość stołówki głośno i radośnie obwieszcza światu swoją radość, kiedy napełni swój brzuszek. Od czasu do czasu głośnym wrzaskiem przegoni pobratymca, który czyha na to samo ziarenko.   Zdziwiłam się, po przeprowadzce z miasta na wieś, że właśnie w tej całkiem martwej jeszcze porze roku za oknem słychać taki gwar. W tym czasie w lesie jeszcze zalega dostojna cisza, z rzadka tylko przerywana stukaniem dzięcioła lub skrzeknięciem…

Czytaj dalej

Sikorka niejedno ma imię

Sikorka akrobatycznie wczepiona pazurkami w kawałek słoniny wiszący za oknem – ten obrazek z dzieciństwa zachował się na zawsze w mojej pamięci. To jeden z pierwszych ptaków, którego potrafiłam nazwać jeszcze jako dziecko. Wieszanie słoninki za oknem było moim pierwszym doświadczeniem z dokarmianiem ptaków w zimie. Dużo później odkryłam, że nazwa sikora obejmuje spory zestaw gatunków różniących się dość znacznie ubarwieniem, a także rozmiarami. Kilka gatunków sikory, popularnych w naszej strefie, regularnie uwija się w naszym ogrodzie właściwie przez cały rok.

Czytaj dalej

Jak je dzwoniec?

Oto specjalny pokaz łuskania w wykonaniu naszego ogrodowego dzwońca – film relaksacyjny, idealny po ciężkim dniu w biurze 🙂 Dzwoniec to łuszczak, który za pomocą dzioba doskonale radzi sobie z całkiem pokaźnymi łupinami kryjącymi smakowite, tłuste ziarenka. W ciągu godziny ten niewielki szarozielony ptaszek potrafi wyłuskać spory plac na tarczy słonecznika. Na wiszącej doniczce z surfinią regularnie kładliśmy słonecznikowy krążek i przez wiele dni przy śniadaniu mieliśmy piękne widowisko.  Related Images:

Czytaj dalej

Szpaki smakosze

Dobrze jest  mieć w ogrodzie rośliny z niejadalnymi dla ludzi owocami, bo wtedy z wielką przyjemnością i bez cienia żalu można obejrzeć widowisko, jakie prezentują szpaki żerujące całym stadem na naszych winoroślach… Z zachwytem obserwowaliśmy któregoś wrześniowego poranka szpaczy desant na porośnięty winoroślą dach naszej drewutni. Czarne kuleczki widać osiągnęły stosowną dojrzałość i stały się przysmakiem dla odlatujących w cieplejsze strony świata ptaszków.

Czytaj dalej