Archiwa kategorii: Blog

Nornica zimową porą…

Szczerze powiedziawszy, nie zapraszamy do naszego ogrodu tego gryzonia… Mimo niewielkiej postury, to całkiem poważny szkodnik. Podgryza młode korzenie krzewów i zżera cebulki kwiatów. Jednak na widok rudawego futerka wygłodniałego futrzaka pod karmnikiem, współczucie dla stworzenia próbującego przetrwać zimę przeważyło. Pozwoliliśmy nornicy w spokoju pobuszować wśród pozostawionych przez ptaki łusek i ziarenek słonecznika. Może z wdzięczności odpuści naszemu ogrodowi i na wiosnę przeniesie się na łąkę podgryzać korzonki? Nie sądzę, ale niewykluczone, że stanie się pożywieniem jakiejś sowy albo krogulca. Ten ostatni od czasu do czasu nawiedza nasz ogród w porze stołowania się drobnych ptaków przy karmniku. Drapieżniki też chcą żyć. Lepiej, że nornica…

Czytaj dalej

Pieskie życie

Kiedy patrzę na mojego Baronika pod kocykiem, to coraz częściej zamiast rozbawienia odczuwam rosnącą bezsilność na myśl o psach, dla których zaczyna się koszmarny czas… Nie wiem skąd u wielu ludzi bierze się przekonanie, że pies, jak samochód, o każdej porze roku może dobrze funkcjonować na świeżym powietrzu, pod gołym niebem –  nawet jeśli temperatura spada poniżej zera.

Czytaj dalej

Jak je dzwoniec?

Oto specjalny pokaz łuskania w wykonaniu naszego ogrodowego dzwońca – film relaksacyjny, idealny po ciężkim dniu w biurze 🙂 Dzwoniec to łuszczak, który za pomocą dzioba doskonale radzi sobie z całkiem pokaźnymi łupinami kryjącymi smakowite, tłuste ziarenka. W ciągu godziny ten niewielki szarozielony ptaszek potrafi wyłuskać spory plac na tarczy słonecznika. Na wiszącej doniczce z surfinią regularnie kładliśmy słonecznikowy krążek i przez wiele dni przy śniadaniu mieliśmy piękne widowisko.  Related Images:

Czytaj dalej

Szpaki smakosze

Dobrze jest  mieć w ogrodzie rośliny z niejadalnymi dla ludzi owocami, bo wtedy z wielką przyjemnością i bez cienia żalu można obejrzeć widowisko, jakie prezentują szpaki żerujące całym stadem na naszych winoroślach… Z zachwytem obserwowaliśmy któregoś wrześniowego poranka szpaczy desant na porośnięty winoroślą dach naszej drewutni. Czarne kuleczki widać osiągnęły stosowną dojrzałość i stały się przysmakiem dla odlatujących w cieplejsze strony świata ptaszków.

Czytaj dalej

Zaziębione Pieniny i pełne śpiewaków

Czerwcowy wypad na tydzień do Szczawnicy ukoił nasze nerwy i pozwolił totalnie odstresować się w towarzystwie zięb i śpiewaków (zwanych kiedyś drozdami). Spotykaliśmy te ptaki dosłownie na każdym kroku od Hotelu Jan począwszy (polecamy jego apartamenty ludziom spragnionym ciszy i śpiewu ptaków). Oby nigdy nie zawitali tam goście ze swoim sprzętem grającym i muzą – to naprawdę strefa ptasiej muzyki! I niechaj taką pozostanie. A w lasach pełno zięb, rozśpiewanych i wabiących oko pięknym ubarwieniem.  Śpiewaki zaś zdominowały łączki i okolice ludzkich siedzib. Wszędzie widywaliśmy je wędrujące z robalami w dziobach. Stąd też pewnie rzadziej mogliśmy słyszeć ich śpiew. Kiedy zrobiliśmy wypad…

Czytaj dalej